IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tsugumi Mujitsu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tsugumi

avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 14/08/2014
Skąd : Pochodzi z Arnes, to chyba widać na pierwszy rzut oka...

Moja Postać
Wiek postaci: 32 lata
Tytuły:

PisanieTemat: Tsugumi Mujitsu   Sob Sie 16, 2014 2:15 pm

Imię: Zwie się Tsugumi, choć znacznie częściej używa swego przezwiska - Drozd.
Nazwisko: Mujitsu
Wiek: 32 lata na karku, a czasami wcale tego nie widać... W obie strony.
Rasa: W jego stronach są wychwalani, w innych natomiast - potępiani. Bohaterowie, elita, nadludzie, żołdacy, fanatycy, mutanci... Wszystko to zamyka się w jednym słowie - Łowca.

Charakter: Gdyby ktoś miał z nim do czynienia w dzieciństwie, a potem nie widział przez długi czas, nie poznałby Tsugumiego. To już nie jest ten sam, cieszący się życiem chłopiec, lata służby wywołały spore zmiany w jego osobie. Po pierwsze, zahartowały go zarówno od strony ciała, jak i ducha. Wprawdzie nic nie jest w stanie uodpornić kogoś na ból, ale mając z nim często do czynienia, można poniekąd przywyknąć. Drozd nie ma zwyczaju przejmować się ranami, gdy nie jest to konieczne czy też brakuje czasu na tego typu głupstwa. Odznacza się silną wolą i czasami wręcz niezdrowym uporem, niewiele rzeczy jest zdolnych zmienić jego postanowienia. Ma również wpojone znaczne poczucie obowiązku, czy to narzuconego przez samego siebie czy zwierzchnika. Na co dzień sprawia wrażenie chłodnej i obojętnej osoby, można by pomyśleć, że Tsugumi nie potrafi współczuć i wszystko mu jedno czy gość obok ma się świetnie, czy też gotowy się zaraz wykrwawić. Zresztą on sam też tak uważa, co dodatkowo potęguje jego obojętność. Ogólnie człek ten posiada dość niską samoocenę i niechętnie o sobie mówi, a już w szczególności nie z obcymi. Nie jest jakoś wyraźnie nieufny, ale zdecydowanie woli, by jego sprawy pozostały jego. Sprawia wrażenie ponurego obserwatora? Nic bardziej mylnego. Otóż, kolejną ważną cechą Drozda jest jego porywczość i wybuchowość, przez którą nieraz wpadał w mniejsze i większe zatargi. Często zdarza mu się najpierw coś zrobić czy powiedzieć, a dopiero potem się zastanowić. I nierzadko tego żałować, ale pod tym względem raczej się nie zmieni nigdy. W stosunku do innych stara się być przyjaznym, nie szuka sporów, wszystko jednak zależy od nastawienia drugiej strony. Wcale też nie jest aż takim ponurakiem, jeśli go poznać bliżej. Wbrew pozorom (i własnym przekonaniom) Tsugumi całkiem trafnie odróżnia dobro od zła, jednak wyznaje dobrze znaną zasadę "śmierć za śmierć" i jest człowiekiem mściwym.

Wygląd: Patrzysz na niego? Stoi przed tobą wysoki mężczyzna w młodym wieku o niezgorszej posturze. Jest wyprostowany, ale wcale nie sprawia wrażenia wyższości. Na lekko pociągłej twarzy o wyrazistych rysach pierwsze przykuwają wzrok prosty nos i ciemne, zielone oko. Tylko prawe, bo zamiast lewej gałki Drozd posiada mechaniczny "wczep". Blada stal błyszczy zimno, a sztuczne oko porusza się jak prawdziwe, nie posiada jedynie powieki. Ma to swoje plusy - już kilkakrotnie budził go ze snu jakiś gwałtowniejszy ruch. Poza tym, oko widzi w podczerwieni, dzięki temu znacznie łatwiej jest się rozeznać w otoczeniu po ciemku. Z drugiej strony sprawia to problem w rozpoznawaniu kolorów. Brwi są skierowane pod kątem do środka i gdyby nie lekki uśmiech, lico to miałoby nieprzychylny wyraz. Rude włosy po kark ułożone są w nieładzie, większe i mniejsze kosmyki sterczą tu i tam. Na ubranie z cienkiej, ale mocnej skóry założone ma fragmenty metalowego pancerza. Są to głównie nieduże, zachodzące na siebie płytki w strategicznych miejscach jak choćby przedramiona, barki, klatka piersiowa i nogi. Każda z płyt posiada na krawędziach ornamentalne wzory, wyżłobione w metalu. Na wierzch narzucony jest czarny prochowiec, sięgający mniej więcej do kolan. Płaszcz posiada dwie kieszenie na zewnątrz i kilka od środka oraz nigdy nie zapinany pas. W ręku trzyma ostatni element zbroi - idealnie dopasowany hełm, również udekorowany jak reszta. Jest w pełni zamknięty, w miejscu ust widnieją dwa rzędy kratek filtrujących powietrze. Oczy natomiast są zabezpieczone przez grube szybki. Tu i tam na pancerzu Drozda widnieją zadrapania i skazy - wyraźne dowody, że miecz przy pasie nie jest na pokaz. Półtoraręczna broń jest cienka i smukła, posiada owalny jelec, czarną, skórzaną rękojeść i ściętą końcówkę ostrza. Pochwa jest lekka, zrobiona ze skóry z minimum metalowych wstawek, które to również są ozdobione. Na klindze natomiast widnieje wygrawerowana litera "C". Z drugiej strony do pasa przypięty jest prosty acz ładnie wykonany pistolet z podwójną lufą. Przez ramię Tsugumi ma przewieszoną płócienną torbę podróżną, która zawiera cały jego dobytek. Buty są zrobione z mocnej, ciemnej skóry. Posiadają po trzy paski regulujące szerokość wysokich cholew, których sam koniec jest wywinięty. W jednej z nich schowany został nóż do rzucania. Dłonie Tsugumiego skrywają skórzane rękawice z metalowymi wypustkami na knykciach. Tego dojrzeć już nie możesz, ale Drozd posiada w pełni mechaniczną, prawą rękę. "Proteza" jest zrobiona z jasnej stali i wyglądem przypomina raczej kościec niż kończynę. Na ogół skrywa ją zbroja i ubranie. Poza tym, posiada również chirurgicznie wzmocnione stawy skokowe, co ma zapobiegać skręceniom, w jakim jednak stopniu - archon jeden wie.

Historia: Urodziłem się niedaleko Erden, a dokładniej w małej wiosce zwanej Neji. Nie było tam nic wielkiego, zwykła farma, zwykły dom, zwykli ludzie. Kto by pomyślał, że trafię do miejsca takiego jak to? Ale ja zawsze byłem nieco inny, przynajmniej tak mówili. Podobno od zawsze ciągnęło mnie do wszelkich wynalazków, hah, nie przeczę. W końcu to jest pasjonujące, fakt, że ludzie mogą udoskonalić siebie samych wyłącznie za pomocą własnej pomysłowości. Nie bawią się jakimiś mocami nadprzyrodzonymi, nie potrzebują tego. I ja też nie potrzebuję. Czekałem na to całe osiemnaście lat, no i w końcu jestem. Cybo... Szeregowy Tsugumi Mujitsu. Testy wstępne mnie wykończyły, ale udało się. Jutro mają mnie zmodyfikować, zobaczymy, jak będzie.
***
Ponoć spałem półtorej doby, już się bali, że się nie obudzę. Nieźle, ledwo się pojawiłem, a już udało mi się nastraszyć chirurgów, ha! A co my tu mamy? Właśnie piszę to moją mechaniczną ręką, trochę dziwne uczucie, ale da się przywyknąć. Na razie nie mam nic więcej, podobno najlepsze udoskonalenia dają tylko wyższym rangą. Już ja się o to postaram.
***
Chcąc nie chcąc muszę przyznać, że jest dość monotonnie. Główne co robimy, to ćwiczenia, ale w sumie nie jest źle, jeśli pominąć opryskliwego Komandora. Ten typ ma chyba węża w niejednej kieszeni, nikt, kogo znam lepiej, go nie lubi.
***
Kiedy tydzień temu powiedzieli mi, że wysyłają nas z misją, byłem po prostu zachwycony. Zupełnie jak dzieciak. Nasze zadanie było proste - sprawdzić co się dzieje w Bzu i rozwiązać problem, jak zwykle porażka nie wchodziła w grę. "Nasi nie przegrywają" - mówili. Cóż, chyba nie wszyscy więc byli "nasi". Na miejscu okazało się, że mieszkańcy znikają z bliżej nieokreślonego powodu. Kiedy przeszukaliśmy okolicę, udało nam się znaleźć dziwne ślady. Ktoś, kto lepiej znał się na potworach stwierdził, że to jest Tortunga... Powiem krótko: poszukaliśmy, znaleźliśmy i zabiliśmy, ale to była rzeźnia. Ponad połowa z nas legła na ziemi, zanim to bydle wreszcie padło. Albo dowództwo pomyliło się w ocenie zagrożenia albo jest to kolejne "sito egzaminacyjne". Chyba bym postawił na to drugie...
Co do moich kolegów: Niech Przewodnik nie każe im czekać.
***
No i w końcu jestem pełnoprawnym Łowcą. Myślałem, że już nigdy nie awansują naszej grupki, bylibyśmy najzdolniejszymi uczniakami, hahaha. Ale, ale! Wraz z awansem dostałem nową rękę! Teraz wygląda na prawdę profesjonalnie, a nie jak kupa złomu, tak jak wcześniej. W dodatku poznałem sympatycznego gościa. Nazywa się Nasuko i nauczył mnie grać na drumli. Świetne na uspokojenie nerwów, chociaż niektórzy myślą odwrotnie.
***
Dali nam do rąk broń palną. Nareszcie! Muszę powiedzieć, że pistolet to świetna sprawa. Szkoda tylko, że po chwili trzeba przeładowywać, trochę niepraktyczne. Mam nadzieję, że kiedyś coś z tym zrobią. No i oczywiście jedyny, kto nie był zadowolony z naszych postępów, to nasz "wielmożny" Komandor. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby w samo południe zaczął narzekać, że słońce świeci.
***
Jakimś cudem udało mi się skręcić kostkę. No dobra, może cudem było raczej to, że skacząc z dachu nic nie złamałem. Mniejsza. Podobno mają ten problem rozwiązać na przyszłość, ale nie mam pojęcia, co chcą zrobić. Osobiście nie widzę na razie żadnego wyjścia.
***
Podobno moja siostra, Jokimi, przeprowadziła się z rodziną do Chalen. Może niedługo się spotkamy, jeśli znajdę nieco więcej czasu.
***
Sam już nie wiem, po co spisuję ten notes. Chyba tylko po to, żeby nie ześwirować, gdy wszyscy wokół albo milczą jak trupy, albo gadają o trupach. No, ale o czym to było kilka ostatnich wpisów, hm? Niespodzianka - o tym, jak zginęli! Dorzucę do listy jeszcze dwóch. Niech Przewodnik bla bla bla...
Nie, nie mam już siły. To był beznadziejny dzień.
***
Nieco się zapuściłem w notatkach ostatnimi dniami, ale to był dość burzliwy tydzień. Najpierw bezczelnie wprosiła się do nas grupa z Hanwei i chyba próbowała coś sabotować. Zostaliśmy wysłani, by ich wyprosić. Choć mnie to mierzi, muszę przyznać, że te ich kuglarskie sztuczki nawet robią wrażenie. Z początku, bo zbyt długo to oni jednak nie wytrzymali. Właściwie walczyliśmy z nimi tylko dwa dni, ale straciłem lewe oko. Wiadomo, problemy z synchronizacją, mus przywyknięcia, teraz jednak nie jest już tak źle. Powiem więcej - zaczyna mi się to podobać. Niemniej, niech archoni pożrą tych czarowników. Najlepiej żywcem.
***
Nie mam zbyt wiele czasu. Wygląda na to, że mamy wojnę na całego. Parszywi magowie.
***
To chyba koniec. Resztki wroga uciekają albo zostają dobite. Mnie i jeszcze kilku wysłano na samotne zwiady po tych... zgliszczach. Wszystko jest zniszczone. Chalen opustoszało. Chyba całkowicie, zaraz wracam.
***
Widziałem dzisiaj, jak kilka wściekłych psów pogoniło do lasu jakąś dziewczynkę. Aż dziw, że jeszcze tu była. Udało mi się zabić psy, ale ciekawsze jest to, co najwyraźniej zgubiła uciekinierka. Kartka, rysunek przedstawiający jakąś kobietę i podpisany "Mama". Mam dziwne wrażenie, że skądś znam tę postać. Mniejsza, chyba powinienem ją znaleźć, w puszczy nie przeżyje długo.
***
Chyba zgubiłem trop dziewczynki, w tych chaszczach ciężko cokolwiek dojrzeć. No nic, rozejrzę się jeszcze po okolicy i najwyżej wrócę do miasta.
***
Odnalazłem ślady... i coś jeszcze. Dziewczynka najwyraźniej zgubiła lalkę podczas nocowania. Ale ja znam tę szmaciankę. "Oczy z guzików? Wygląda teraz strasznie śmiesznie." Kisami?.. Nie, nie możliwe. Chyba. Tropy doprowadziły mnie do dziwnego obiektu, wygląda to jak... Cóż, jak jakiś portal, chociaż żadnego jeszcze nie widziałem. Pamiętam, jak Jokimi często opowiadała tę legendę o przejściu ukrytym w lesie, które ponoć ma prowadzić do innego świata. Nie wierzyłem jej. Do teraz.
Tutaj ślad się urywa, chyba powinienem wracać, ale... A do archona z nimi, muszę ją znaleźć.


Magia:
Nie para się żadnym rodzajem magii. Nie tylko nie miał okazji, ale też nie chciał żadnej poznawać.
Ekwipunek:
* Miecz Cybo - wspomniane już wcześniej, obosieczne ostrze mierzy sobie 135 cm długości razem z rękojeścią. Sama głownia jest nieznacznie wygięta.
* Pistolet dwukalibrowy 'Kobuz 35' - Już na pierwszy rzut oka widać, że dolna lufa jest znacznie szersza od górnej. Broń może strzelać nabojami 3mm oraz 7mm. Posiada tym samym dwa magazynki, każdy mieści 10 kul.
* Nóż do rzucania - jego ostrze ma długość jakichś 15 centymetrów, również oznaczone literą "C". Jak większość broni tego typu, nie posiada lejca. Rękojeść prosta i wygodna, utrzymana w ciemnej tonacji.
* Zawartość torby - co do niej zaliczymy? Mnóstwo różnych śmieci, a między innymi: stalowa drumla, bukłak z wodą, wieczna zapałka, scyzoryk, kilkudziesięcio-kartkowy notes, wieczne pióro, kałamarz, przyciemniane gogle, 2 magazynki po 10 naboi (jeden 3mm, drugi 7mm) i przysłowiowe parę grosza.
Statystyki:
Siła fizyczna - 3 (Podszkolony)
Wytrzymałość - 3 (Podszkolony)
Zręczność - 2 (Amator)
Kontrola aury - 1 (Nowicjusz)
Walka bronią - 4 (Przeciętny)
Ciekawostki:
* Bardzo lubi ptaki, kiedyś często przedrzeźniał ich trele.
* Osobiście i nieoficjalnie zerwał z Cybo, jest przekonany, że uznano go za martwego.
* Coraz bardziej przestaje wierzyć w jakichkolwiek bogów.
Powrót do góry Go down
http://jigen.forumpl.net/t130-tsugumi-mujitsu
Tano
Administrator
avatar

Liczba postów : 87
Data dołączenia : 03/07/2014
Skąd : wymiar Arnes !

Moja Postać
Wiek postaci: 19 lat
Tytuły:

PisanieTemat: Re: Tsugumi Mujitsu   Sob Sie 16, 2014 6:31 pm

Cholera jasna! Twoja kp jest bardzo mocno związana z fabułą i bardzo się z tego powodu ciesze Wink Widać, że zgłębiłaś fabułę naszego forum i we wszystkim się orientujesz, jestem pełen podziwu.
Oczywiście Akceptuje


O i nie policzyłaś bonusu rasowego.
Powrót do góry Go down
http://jigen.forumpl.net/t134-tano-raion#229
 
Tsugumi Mujitsu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Regulamin :: Księga postaci :: Karty zaakceptowane-
Skocz do: